Moja Historia

Pierwsze objawy depresji pojawiły się u mnie, gdy miałem zaledwie 15 lat.

Nie byłem w stanie wstać z łóżka, a moje myśli krążyły w zamkniętej pętli negatywności.

Nie rozumiałem co się ze mną dzieje.

Kreśląc ołówkiem po szafce motywujące zdania -
próbowałem sobie pomóc.

Mimo to moja psychika była jak zamek z piasku.

Jeden powiew i wszystko się rozsypywało.

Ale jedna myśl nie dawała mi spokoju:


„Muszę szukać rozwiązań, bo nie chcę tak żyć.”

Zapisałem się na terapię.

Po kilku miesiącach czułem się lepiej, ale gdzieś w środku
wiedziałem, że to nie wystarczy.


Myśli, emocje, łzy – wszystko wracało.

Trauma po zmarłym ojcu, którego straciłem,
mając zaledwie dwa lata, wciąż była we mnie żywa.


Zastanawiałem się, dlaczego wciąż czuję pustkę.

Dlaczego coś mnie blokuje?


Dlaczego nie potrafię cieszyć się życiem tak jak inni?

Miałem w sobie setki pytań, ale żadnych odpowiedzi.


Przez kolejne lata szukałem.



Mając 20 lat trafiłem na szkolenie dot. rozwoju osobistego.

Prowadzący powiedział wtedy coś, co wstrząsnęło mną do głębi.

Brzmiało to mniej więcej tak:


„Gdy nosimy w sobie niezaspokojony brak miłości z dzieciństwa, czujemy się, jakby w naszym życiu czegoś brakowało.”


Mówił też o hipnozie jako metodzie, która pozwala dotrzeć do przyczyny problemu z laserową dokładnością.


Wtedy poczułem w sobie:


„To jest to, czego szukałem przez tyle lat.”


Nie myliłem się.

Zorganizowałem pieniądze i odbyłem cztery sesje.

To zapoczątkowało nowy etap mojego życia.

Pamiętam, jak po ostatniej sesji wracałem autobusem do domu i czułem wewnętrzny spokój, jakiego nigdy wcześniej nie zaznałem.


Minęło 11 lat.

Ani razu nie wróciło do mnie uczucie pustki.

Ani myśl, że czegoś mi brakuje.

Ani ślady stanów depresyjnych.


To odeszło.

Na zawsze.

Moja droga do hipnoterapii


Przez kolejne lata nie przestawałem szukać odpowiedzi.

Testowałem różne metody, poznawałem specjalistów, analizowałem, jak działa umysł.

Rozkładałem każdy problem na czynniki pierwsze, odkrywałem swoją strukturę psychiczną.


Jednocześnie budowałem siebie jako mężczyznę.

Tworzyłem swoją własną drogę – nie tę, którą narzucał mi świat, ale tę, która była zgodna ze mną.


Miałem za sobą około 20 różnych prac – krótszych i dłuższych. I w końcu dotarło do mnie coś kluczowego:


Największą satysfakcję dawało mi to, gdy mogłem realnie wpływać na ludzi.


Gdy mogłem zmienić czyjeś życie, sposób myślenia, pomóc komuś zobaczyć świat z nowej perspektywy.


Zebrałem wszystkie swoje doświadczenia, przeanalizowałem talenty, sprawdziłem, w czym jestem naprawdę dobry.


I wtedy wszystko zaczęło się układać.

✔️ Przez 11 lat rozwiązywałem każdy problem, który napotkałem w sobie.


✔️ Uwielbiam znajdować skuteczne rozwiązania.


✔️ Lubię inspirować ludzi i budować z nimi autentyczną relację.


✔️ Cenię szybkie i konkretne metody, które naprawdę działają.


I nagle w moim umyśle coś „kliknęło”.


Hipnoterapia była brakującym elementem, który łączył w sobie wszystko.

To, co mi pomogło, stało się moją misją.


Dziś pomagam innym odzyskać siebie i wydobyć prawdziwą siłę – tak, jak sam kiedyś tego potrzebowałem.


Bo rozwiązania istnieją.


Trzeba tylko wiedzieć, gdzie ich szukać.

Dawid